Aromatyczne polędwiczki na parze z warzywami. Idealne na wspólny obiad dla całej rodziny

Lubię wymyślać dania, które mogę jeść wspólnie z Natalią. Z racji tego, że Natalia jest alergiczką, czasami jest to trudne. Jeszcze do niedawna musiałam gotować jej całkiem oddzielnie. Teraz gotuje coraz więcej dań, które możemy jeść razem. I bardzo się z tego cieszę. Mamy alergików na pewno wiedzą, o czym mówię 🙂

Aromatyczne polędwiczki są idealne na taki wspólny obiad. Mam nadzieję, że Wam się spodobają i będą smakować. To danie jest szybkie i proste w przygotowaniu, a co najważniejsze bardzo dobre 🙂

Aromatyczne polędwiczki na parze z warzywami

Składniki:

  • polędwiczka wieprzowa – wykorzystałam połowę średniej wielkości polędwiczki na obiad dla siebie i Natalki.
  • 1 cebula
  • przyprawy: sól, pieprz, majeranek
  • olej rzepakowy – można również wykorzystać oliwę z oliwek, ale ja wolę olej. Dlaczego? Pisałam o tym tutaj.
  • ulubione warzywa jako dodatek – u nas był brokuł i marchewka.
  • ziemniaki, koperek

Wykonanie:

  1. Polędwiczkę oczyściłam, pokroiłam na plasterki grubości, ok. 1 cm i rozgniotłam palcami. Miałam 8 plasterków. Połowę posypałam solą, pieprzem (bardzo delikatnie) i majerankiem. Drugą połowę delikatnie natarłam oliwą, doprawiłam tak, ja pierwszą i dodatkowo posypałam cebulką. polędwiczki wieprzowe na parze
  2. Polędwiczki z cebulką zawinęłam w folię aluminiową. To był mój eksperyment i okazał się strzałem w dziesiątkę. Mięso uparowało się w swoim własnym sosie, a przyprawy było czuć o wiele bardziej. Cebulka nadała fajny aromat. Poza tym woda z warzyw nie kapała na mięso i nie zmywała przyprw.aromatyczna polędwiczka wieprzowa
  3. Mięso ułożyłam w parowarze na pierwszej tacce. Nastawiłam 25 minut, ale w międzyczasie zepsuł mi się minutnik, więc nie wiem, ile dokładnie polędwiczki się parowały 🙂 Myślę, że musicie liczyć ok. 25-35 minut.polędwiczki z parowaru
  4. Później obrałam warzywa i dołożyłam je na kolejne tacki parowaru. Również nie liczyłam, jak długo się parowały. Myślę, że wystarczy ok. 5-10 minut.obiad z parowaru
  5. W garnku ugotowałam ziemniaki. Nie zmieściły się w parowarze, a poza tym jakoś bardziej smakują mi gotowane 🙂
  6. Na koniec wszystko ładnie ułożyłam na talerzu. Ziemniaki ukrychałam i posypałam koperkiem. Natalce ściągnęłam cebulkę z polędwiczek.aromatyczne polędwiczki robione na parze

Najfajniejsze w przyrządzaniu obiadu w parowarze jest to, że wszystko „robi się samo”. Zaglądam tylko co jakiś czas, czy jest już dobre. Poza tym wiecie, jak to jest z dziećmi. Natalia przed obiadem akurat spała. Nie wiedziałam, kiedy się obudzi, ale nie musiałam martwić się, że obiad jej wystygnie. Po prostu parował się trochę dłużej. Nawet po wyłączeniu parowaru temperatura się utrzymywała i obiad był ciepły. SMACZNEGO 🙂

Dla alergików – z czym ukrychać ziemniaki?

Natalia ma m.in. alergię na mleko. Musiałam więc wyszukać dla niej margarynę – bez mleka, śmietany, maślanki itp. Trafiło na Florę Light – ma dość dobry skład (jak na margarynę): woda, oleje roślinne (słonecznikowy, lniany, palmowy, rzepakowy), sól (0,4%), emulgator (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych), aromat, regulator kwasowości (kwas cytrynowy), barwnik (karoteny), witaminy A i D. Nie zawiera też laktozy.  Ale uwaga, bo już zwykła Flora zawiera maślankę i mleko.

polędwiczki na obiad dla dziecka

2 Comments

Add Yours
  1. 1
    Agata

    Parowar to faktycznie jest swietne rozwiazanie w Waszym domu 🙂 My tez mamy (kupilismy z Morphy Richards) ale u nas to wyszlo ze wzgledu na to, ze zaczelismy sie zdrowo odzywiac, pracujemy z mezem w roznych godzinach a funkcja podtrzymania temperatury w tym urzadzeniu jest dla nas malym zbawieniem bo nikt nie lubi odgrzewanego obiadu 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *